14 stycznia 2015

Zupa czosnkowa

Nigdy w życiu nie próbowałam zupy czosnkowej! Nigdy! Kiedy jednak weszłam na bloga Kasi i zobaczyłam ją... to musiałam spróbować (klik, klik) :) Zupa jest zaskakująco dobra - dla niektórych nawet rewelacyjna :) Na talerzu doprawiłam magą i chyba była dzięki temu jeszcze lepsza. Może większa ilość soli do gotowania wskazana...? :) 

Potrzebujemy: 
- 20 ząbków czosnku, 
- 2 litry wody, 
- 1 łyżeczka soli, 
- pieprz, 
- 1 mały liść laurowy, 
- 1 goździk, 
- 1/4 łyżeczki tymianku, 
- 4 żółtka, 
- 4 łyżki oliwy. 

Do wody wrzucić obrane ząbki czosnku. Dodać sól, pieprz, tymianek, liść i goździk. Gotować ok. 30min. Po tym czasie wyłowić liść laurowy i goździk, a każdy ząbek czosnku przecisnąć przez praskę. Zupę zdjąć z ognia. W osobnej miseczce żółtka ubić z oliwą na puszystą, jasną masę. Powoli wlewać do zupy cały czas, energicznie mieszając trzepaczką. Nie gotować. Podawać z grzankami. Można posypać parmezanem.


13 stycznia 2015

Pasticio

Pasticio to danie pochodzące wprost ze słonecznej Grecji :)
Przepis jest już ze mną od dobrych 5 lat. Na pewno został znaleziony w internecie, ale na której stronie - nie mam pojęcia, więc wybaczcie brak źródła. Pamiętam, że wprowadzałam do niego swoje zmiany - np. sos, bo oryginał był dla mnie zbyt suchy. Nie jest to więc danie oryginalne, ale wzorowane na oryginalnym i zapewnić mogę, że jest pyszne - choć tym razem zrobiłam sobie psikusa i zamiast sosu słodko-kwaśnego był sos chiński... :P 

Jeśli nie lubicie sosu beszamelowego możecie posypać danie serem.
P,S, Zdjęcia wykonane w dwóch różnych terminach (kiedyś i dziś).

Potrzebujemy (ok. 6-8 porcji):
- 400g makaronu penne, 
- 2 filety z kurczaka, 
- cebula, 
- 1 łyżeczka cynamonu, 
- 0,5 łyżeczki pieprzu cayenne, 
- sól, 
- pieprz, 
- 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego, 
- 2 ziarna ziela angielskiego, 
- 2 liście laurowe, 
- słoik sosu słodko -kwaśnego (Łowicz), 
- pomidor, 
- zioła prowansalskie,
sos beszamelowy:
- 40g masła, 
- 2 łyżki mąki, 
- 250ml mleka, 
- sól, 
- pieprz, 
- gałka muszkatołowa. 

Mięso umyć i oczyścić z włókien. Zemleć w maszynce do mięsa. Cebulę drobno posiekać. Rozgrzać głęboką patelnię i oliwę, zeszklić cebulę. Dodać mielone mięso, doprawić solą i pieprzem. Dorzucić ziele angielskie i liście laurowe. Kiedy mięso jest usmażone dodać cynamon, pieprz cayenne, koncentrat pomidorowy i słoik sosu. Dusić ok. 15min. 
W między czasie ugotować w osolonej wodzie makaron al dente. Kiedy będzie gotowy natłuścić oliwą naczynie żaroodporne, wyłożyć połowę makaronu, mięso i przykryć drugą połową makaronu. 
Przygotować sos beszamelowy: w garnuszku rozpuścić masło, dodać mąkę i zostawić by zbrązowiała, ale się nie przypaliła. Dodać mleko i energicznie mieszać trzepaczką, aż sos zacznie gęstnieć. Przyprawić solą, pieprzem i gałką. Wyłożyć na wierzch zapiekanki. Ułożyć plastry pomidora, posypać ziołami prowansalskimi. 
Zapiekać w 190st przez ok. 30min.




12 stycznia 2015

Krem brokułowy

To chyba najlepsza zupa krem jaką jadłam. Został mi rosół z niedzieli, więc został przekształcony w brokułową :D Przepis mojej Mamy. Polecam z całego serca :) 

Potrzebujemy: 
- 1 cebula, 
- 2 ząbki czosnku, 
- 2 łyżki oliwy, 
- 1 łyżka masła, 
- 4 małe ziemniaki, 
- różyczki z brokuła, 
- zioła prowansalskie, 
- sól, 
- pieprz, 
- rosół (ok. 2l), 
- płatki migdałów. 

Cebulę i czosnek pokroić. W głębokiej patelni rozgrzać oliwę i masło, wrzucić cebulkę i czosnek - podsmażyć. W międzyczasie pokroić w kostkę ziemniaki i dodać na patelnię. Następnie dodać umyte różyczki brokuła, oprószyć solą, pieprzem i ziołami prowansalskimi. Wlać ok. 0,5l rosołu, przykryć i dusić ok. 30min dopóki brokuły i ziemniaki nie zmiękną. Po tym czasie ściągnąć z ognia, przełożyć zawartość do garnka i potraktować blenderem. Uzupełnić rosołem do uzyskania pożądanej konsystencji. Doprawić solą, pieprzem, magą - do smaku.
Podawać z płatkami migdałów - mogą być prażone.    


9 stycznia 2015

Wiosenny twarożek w bardzo zimowy poranek

Jak ja tęsknię za wiosną i latem. Za ciepłem, słońcem, zielonymi drzewami! Nie lubię zimy! Mogłabym mieszkać w ciepłych krajach i wcale nie brakowałoby mi śniegu... Ale niestety, mieszkam w Polsce i trzeba się z tm pogodzić i jakoś sobie radzić. Dziś za oknem była wielka zawierucha, padający śnieg, silny wiatr i (w sumie niewielki) mróz nie zachęcały do wyjścia z domu... Jednak jak mus to mus. Trzeba było iść do pracy. Śniadanie więc było wiosenne - twaróg z ogórkiem, rzodkiewką i prażonymi ziarnami słonecznika. 

Potrzebujemy (2 duże lub 3 mniejsze porcje):
- 250g twarogu (u mnie z piątnicy), 
- 4 - 5 łyżek śmietany, 
- sól, 
- kawałek świeżego ogórka, 
- parę rzodkiewek, 
- parę łyżeczek słonecznika. 

Twaróg umieszać ze śmietaną i solą. Ogórka obrać i pokroić, rzodkiewkę pokroić. Ziarna słonecznika podprażyć na suchej patelni. Dodać wszystko do twarogu i... gotowe ;) 


8 stycznia 2015

Bananowa kasza manna...

...na śniadanie idealna! :) Ten mroźny dzień rozpoczęłam ciepłym śniadaniem :) Zaskoczył mnie smak - pozytywnie ;) Często mi się zdarza, że mam ochotę na kaszę manną, ale jak już zrobię to mi nie podchodzi... a tutaj, miła niespodzianka :) Polecam każdemu! Źródło (klik!).

Potrzebujemy (1 porcja):
- 1szkl mleka, 
- 2 łyżki kaszy manny, 
- 1 banan. 

Kaszę zalać mlekiem i ugotować. Banana obrać i rozdrobnić widelcem. Dodać do ugotowanej kaszy. Udekorować np. mandarynką :) 

6 stycznia 2015

Nadziane parówki

Tak wpadło i nie mogło wyść z głowy... więc trafiło na bloga :D Na śniadanie, na kolację ;) Wyszło bardzo pysznie i pożywnie. Polecam! :) 

Potrzebujemy (2 porcje):
- 3 małe ogórki kiszone, 
- kawałek żółtego sera, 
- pół cebuli, 
- ketchup,
- 5 - 6 parówek. 

Ogórki, ser i cebulę pokroić w drobną kostkę. Wrzucić do miseczki i wymieszać z ketchupem. Parówki naciąć wzdłuż (nie do końca) i ułożyć na blasze do pieczenia. Nałożyć farsz. Piec 10min w 190 - 200st. 


3 stycznia 2015

Mini caprese - koreczki

Na pewno zdążyliście zauważyć, że lubię caprese ;) Tym razem w wersji koreczkowej :) Bardzo pyszne :) 

Potrzebujemy: 
- mini kulki mozzarelli, 
- pomidorki koktajlowe, 
- bazylia, 
- oliwa, 
- ocet balsamiczny. 

Na wykałaczki nabijamy po kolei: mozzarellę, listek bazylii i pomidor. Przed samym podaniem skrapiamy oliwą i octem! To wszystko :) Banalnie proste :D Polecam! :) 


zBLOGowani.pl

Koreczkowy... jeż? :)

Witam w Nowym Roku! :) Jak minął Sylwester? Szykowaliście coś wyjątkowego? :) Na mnie w tym roku padło zrobienie przekąsek :) Były więc wrapy z łososiem (klik!), mini caprese (klik!) i koreczkowy jeż :) 
Dziękuję wszystkim znajomym za przemiłe towarzystwo :D 

Potrzebujemy: 
- 2 kapusty, 
- kawałek pora, 
koreczki marynowane:
- ogórki kiszone (lub konserwowe), 
- papryka marynowana, 
- cebulki (złociste lub białe), 
- kukurydza marynowana (mini kolby), 
koreczki świeże: 
- ogórek, 
- rzodkiewka, 
- żółty ser, 
- oliwka. 

Kapusty owijamy folią aluminiową. Mniejszą kapustę nabijamy na mniejszą za pomocą patyczków do szaszłyków. 
Koreczki tworzymy i nabijamy je w kapustę. 

Koreczki marynowane: cebulka, papryka, kukurydza, ogórek :) 
Koreczki świeże: rzodkiewka, żółty ser, ogórek, oliwka. 

zBLOGowani.pl

30 grudnia 2014

Czekoladki z pomarańczową nutą

Święty Mikołaj w tym roku przyniósł mi pod choinkę foremki do pralinek. Moje pierwsze starcie z nimi musiało więc odbyć się zaraz po świętach. Mimo tego, iż wszyscy są najedzeni jak bąki to... z radością spróbowali tych mini czekoladek :) Nawet im smakowały :) choć do perfekcyjnego wyglądu sporo im brakowało :) 

Potrzebujemy:
- czekolada z dużą zawartością kakao (u mnie 74%), 
- skórka otarta z 1 pomarańczy. 

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. 
Pomarańczę umyć i otrzeć z niej skórkę. 
Skórkę dodać do czekolady i napełnić foremki. Odstawić do wystudzenia - nie chować do lodówki.


Panna Cotta - klasycznie

Na wieczór wigilijny zawsze szykuję deser, który ma być elegancki i inny niż zwykłe ciastko z kremem :) Tym razem postawiłam na klasyczną panna cotta podaną z ciepłym sosem truskawkowym. Było bardzo pysznie! Polecam :) 

Potrzebujemy (7 małych porcji):
- 4 łyżeczki żelatyny, 
- 1 laska wanilii, 
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii, 
- 330ml śmietany kremówki (30 lub 36%),
- 330ml pełnego mleka, 
- 110g cukru, 
- 2 łyżki rumu, 
sos truskawkowy:
- 1op mrożonych truskawek, 
- 8 łyżek cukru, 
- sok z połowy cytryny. 

Żelatynę zalać w małym rondelku wodą (tak, by ją przykryło) i odstawić. Do rondla wlać śmietanę i mleko. Laskę wanilii przepołowić i wyskrobać ziarenka - dodać je do garnka ze śmietaną. Dodać również cukier i ekstrakt z wanilii. Podgrzewać i mieszać do rozpuszczenia się cukru. W tym czasie na małym palniku postawić rondelek z żelatyną i delikatnie podgrzać, aż się rozpuści. Do śmietany dodać rum. Zagotować i zmniejszyć ogień. Wlać pomału rozpuszczoną żelatynę i dobrze wymieszać. Przelać do foremek, odstawić do wystudzenia. Do lodówki włożyć dopiero jak będą całkiem zimne (najlepiej na całą noc).
Przed podaniem przygotować sos truskawkowy. Truskawki rozmrozić i wrzucić do garnka. Dodać cukier i sok z cytryny. Podgrzewać dopóki cukier się nie rozpuści (sos musi być ciepły). Zblenderować. 
Panna cotta wyciągnąć z foremek (bardzo łatwo wyjdą jeśli brzeg obtoczymy ostrym, cienkim nożem, a foremkę zanurzymy na kilka sekund w bardzo ciepłej wodzie), ułożyć na talerzu i polać sosem z truskawek.