Nigdy w życiu nie próbowałam zupy czosnkowej! Nigdy! Kiedy jednak weszłam na bloga Kasi i zobaczyłam ją... to musiałam spróbować (klik, klik) :) Zupa jest zaskakująco dobra - dla niektórych nawet rewelacyjna :) Na talerzu doprawiłam magą i chyba była dzięki temu jeszcze lepsza. Może większa ilość soli do gotowania wskazana...? :)
Potrzebujemy:
- 20 ząbków czosnku,
- 2 litry wody,
- 1 łyżeczka soli,
- pieprz,
- 1 mały liść laurowy,
- 1 goździk,
- 1/4 łyżeczki tymianku,
- 4 żółtka,
- 4 łyżki oliwy.
Do wody wrzucić obrane ząbki czosnku. Dodać sól, pieprz, tymianek, liść i goździk. Gotować ok. 30min. Po tym czasie wyłowić liść laurowy i goździk, a każdy ząbek czosnku przecisnąć przez praskę. Zupę zdjąć z ognia. W osobnej miseczce żółtka ubić z oliwą na puszystą, jasną masę. Powoli wlewać do zupy cały czas, energicznie mieszając trzepaczką. Nie gotować. Podawać z grzankami. Można posypać parmezanem.
14 stycznia 2015
13 stycznia 2015
Pasticio
Pasticio to danie pochodzące wprost ze słonecznej Grecji :)
Przepis jest już ze mną od dobrych 5 lat. Na pewno został znaleziony w internecie, ale na której stronie - nie mam pojęcia, więc wybaczcie brak źródła. Pamiętam, że wprowadzałam do niego swoje zmiany - np. sos, bo oryginał był dla mnie zbyt suchy. Nie jest to więc danie oryginalne, ale wzorowane na oryginalnym i zapewnić mogę, że jest pyszne - choć tym razem zrobiłam sobie psikusa i zamiast sosu słodko-kwaśnego był sos chiński... :P
Jeśli nie lubicie sosu beszamelowego możecie posypać danie serem.
P,S, Zdjęcia wykonane w dwóch różnych terminach (kiedyś i dziś).
Potrzebujemy (ok. 6-8 porcji):
- 400g makaronu penne,
- 2 filety z kurczaka,
- cebula,
- 1 łyżeczka cynamonu,
- 0,5 łyżeczki pieprzu cayenne,
- sól,
- pieprz,
- 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego,
- 2 ziarna ziela angielskiego,
- 2 liście laurowe,
- słoik sosu słodko -kwaśnego (Łowicz),
- pomidor,
- zioła prowansalskie,
sos beszamelowy:
- 40g masła,
- 2 łyżki mąki,
- 250ml mleka,
- sól,
- pieprz,
- gałka muszkatołowa.
Mięso umyć i oczyścić z włókien. Zemleć w maszynce do mięsa. Cebulę drobno posiekać. Rozgrzać głęboką patelnię i oliwę, zeszklić cebulę. Dodać mielone mięso, doprawić solą i pieprzem. Dorzucić ziele angielskie i liście laurowe. Kiedy mięso jest usmażone dodać cynamon, pieprz cayenne, koncentrat pomidorowy i słoik sosu. Dusić ok. 15min.
W między czasie ugotować w osolonej wodzie makaron al dente. Kiedy będzie gotowy natłuścić oliwą naczynie żaroodporne, wyłożyć połowę makaronu, mięso i przykryć drugą połową makaronu.
Przygotować sos beszamelowy: w garnuszku rozpuścić masło, dodać mąkę i zostawić by zbrązowiała, ale się nie przypaliła. Dodać mleko i energicznie mieszać trzepaczką, aż sos zacznie gęstnieć. Przyprawić solą, pieprzem i gałką. Wyłożyć na wierzch zapiekanki. Ułożyć plastry pomidora, posypać ziołami prowansalskimi.
Zapiekać w 190st przez ok. 30min.
Przepis jest już ze mną od dobrych 5 lat. Na pewno został znaleziony w internecie, ale na której stronie - nie mam pojęcia, więc wybaczcie brak źródła. Pamiętam, że wprowadzałam do niego swoje zmiany - np. sos, bo oryginał był dla mnie zbyt suchy. Nie jest to więc danie oryginalne, ale wzorowane na oryginalnym i zapewnić mogę, że jest pyszne - choć tym razem zrobiłam sobie psikusa i zamiast sosu słodko-kwaśnego był sos chiński... :P
Jeśli nie lubicie sosu beszamelowego możecie posypać danie serem.
P,S, Zdjęcia wykonane w dwóch różnych terminach (kiedyś i dziś).
Potrzebujemy (ok. 6-8 porcji):
- 400g makaronu penne,
- 2 filety z kurczaka,
- cebula,
- 1 łyżeczka cynamonu,
- 0,5 łyżeczki pieprzu cayenne,
- sól,
- pieprz,
- 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego,
- 2 ziarna ziela angielskiego,
- 2 liście laurowe,
- słoik sosu słodko -kwaśnego (Łowicz),
- pomidor,
- zioła prowansalskie,
sos beszamelowy:
- 40g masła,
- 2 łyżki mąki,
- 250ml mleka,
- sól,
- pieprz,
- gałka muszkatołowa.
Mięso umyć i oczyścić z włókien. Zemleć w maszynce do mięsa. Cebulę drobno posiekać. Rozgrzać głęboką patelnię i oliwę, zeszklić cebulę. Dodać mielone mięso, doprawić solą i pieprzem. Dorzucić ziele angielskie i liście laurowe. Kiedy mięso jest usmażone dodać cynamon, pieprz cayenne, koncentrat pomidorowy i słoik sosu. Dusić ok. 15min.
W między czasie ugotować w osolonej wodzie makaron al dente. Kiedy będzie gotowy natłuścić oliwą naczynie żaroodporne, wyłożyć połowę makaronu, mięso i przykryć drugą połową makaronu.
Przygotować sos beszamelowy: w garnuszku rozpuścić masło, dodać mąkę i zostawić by zbrązowiała, ale się nie przypaliła. Dodać mleko i energicznie mieszać trzepaczką, aż sos zacznie gęstnieć. Przyprawić solą, pieprzem i gałką. Wyłożyć na wierzch zapiekanki. Ułożyć plastry pomidora, posypać ziołami prowansalskimi.
Zapiekać w 190st przez ok. 30min.
12 stycznia 2015
Krem brokułowy
To chyba najlepsza zupa krem jaką jadłam. Został mi rosół z niedzieli, więc został przekształcony w brokułową :D Przepis mojej Mamy. Polecam z całego serca :)
Potrzebujemy:
- 1 cebula,
- 2 ząbki czosnku,
- 2 łyżki oliwy,
- 1 łyżka masła,
- 4 małe ziemniaki,
- różyczki z brokuła,
- zioła prowansalskie,
- sól,
- pieprz,
- rosół (ok. 2l),
- płatki migdałów.
Cebulę i czosnek pokroić. W głębokiej patelni rozgrzać oliwę i masło, wrzucić cebulkę i czosnek - podsmażyć. W międzyczasie pokroić w kostkę ziemniaki i dodać na patelnię. Następnie dodać umyte różyczki brokuła, oprószyć solą, pieprzem i ziołami prowansalskimi. Wlać ok. 0,5l rosołu, przykryć i dusić ok. 30min dopóki brokuły i ziemniaki nie zmiękną. Po tym czasie ściągnąć z ognia, przełożyć zawartość do garnka i potraktować blenderem. Uzupełnić rosołem do uzyskania pożądanej konsystencji. Doprawić solą, pieprzem, magą - do smaku.
Podawać z płatkami migdałów - mogą być prażone.
Potrzebujemy:
- 1 cebula,
- 2 ząbki czosnku,
- 2 łyżki oliwy,
- 1 łyżka masła,
- 4 małe ziemniaki,
- różyczki z brokuła,
- zioła prowansalskie,
- sól,
- pieprz,
- rosół (ok. 2l),
- płatki migdałów.
Cebulę i czosnek pokroić. W głębokiej patelni rozgrzać oliwę i masło, wrzucić cebulkę i czosnek - podsmażyć. W międzyczasie pokroić w kostkę ziemniaki i dodać na patelnię. Następnie dodać umyte różyczki brokuła, oprószyć solą, pieprzem i ziołami prowansalskimi. Wlać ok. 0,5l rosołu, przykryć i dusić ok. 30min dopóki brokuły i ziemniaki nie zmiękną. Po tym czasie ściągnąć z ognia, przełożyć zawartość do garnka i potraktować blenderem. Uzupełnić rosołem do uzyskania pożądanej konsystencji. Doprawić solą, pieprzem, magą - do smaku.
Podawać z płatkami migdałów - mogą być prażone.
9 stycznia 2015
Wiosenny twarożek w bardzo zimowy poranek
Jak ja tęsknię za wiosną i latem. Za ciepłem, słońcem, zielonymi drzewami! Nie lubię zimy! Mogłabym mieszkać w ciepłych krajach i wcale nie brakowałoby mi śniegu... Ale niestety, mieszkam w Polsce i trzeba się z tm pogodzić i jakoś sobie radzić. Dziś za oknem była wielka zawierucha, padający śnieg, silny wiatr i (w sumie niewielki) mróz nie zachęcały do wyjścia z domu... Jednak jak mus to mus. Trzeba było iść do pracy. Śniadanie więc było wiosenne - twaróg z ogórkiem, rzodkiewką i prażonymi ziarnami słonecznika.
Potrzebujemy (2 duże lub 3 mniejsze porcje):
- 250g twarogu (u mnie z piątnicy),
- 4 - 5 łyżek śmietany,
- sól,
- kawałek świeżego ogórka,
- parę rzodkiewek,
- parę łyżeczek słonecznika.
Twaróg umieszać ze śmietaną i solą. Ogórka obrać i pokroić, rzodkiewkę pokroić. Ziarna słonecznika podprażyć na suchej patelni. Dodać wszystko do twarogu i... gotowe ;)
Potrzebujemy (2 duże lub 3 mniejsze porcje):
- 250g twarogu (u mnie z piątnicy),
- 4 - 5 łyżek śmietany,
- sól,
- kawałek świeżego ogórka,
- parę rzodkiewek,
- parę łyżeczek słonecznika.
Twaróg umieszać ze śmietaną i solą. Ogórka obrać i pokroić, rzodkiewkę pokroić. Ziarna słonecznika podprażyć na suchej patelni. Dodać wszystko do twarogu i... gotowe ;)
8 stycznia 2015
Bananowa kasza manna...
...na śniadanie idealna! :) Ten mroźny dzień rozpoczęłam ciepłym śniadaniem :) Zaskoczył mnie smak - pozytywnie ;) Często mi się zdarza, że mam ochotę na kaszę manną, ale jak już zrobię to mi nie podchodzi... a tutaj, miła niespodzianka :) Polecam każdemu! Źródło (klik!).
Potrzebujemy (1 porcja):
- 1szkl mleka,
- 2 łyżki kaszy manny,
- 1 banan.
Kaszę zalać mlekiem i ugotować. Banana obrać i rozdrobnić widelcem. Dodać do ugotowanej kaszy. Udekorować np. mandarynką :)
Potrzebujemy (1 porcja):
- 1szkl mleka,
- 2 łyżki kaszy manny,
- 1 banan.
Kaszę zalać mlekiem i ugotować. Banana obrać i rozdrobnić widelcem. Dodać do ugotowanej kaszy. Udekorować np. mandarynką :)
6 stycznia 2015
Nadziane parówki
Tak wpadło i nie mogło wyść z głowy... więc trafiło na bloga :D Na śniadanie, na kolację ;) Wyszło bardzo pysznie i pożywnie. Polecam! :)
Potrzebujemy (2 porcje):
- 3 małe ogórki kiszone,
- kawałek żółtego sera,
- pół cebuli,
- ketchup,
- 5 - 6 parówek.
Ogórki, ser i cebulę pokroić w drobną kostkę. Wrzucić do miseczki i wymieszać z ketchupem. Parówki naciąć wzdłuż (nie do końca) i ułożyć na blasze do pieczenia. Nałożyć farsz. Piec 10min w 190 - 200st.
Potrzebujemy (2 porcje):
- 3 małe ogórki kiszone,
- kawałek żółtego sera,
- pół cebuli,
- ketchup,
- 5 - 6 parówek.
Ogórki, ser i cebulę pokroić w drobną kostkę. Wrzucić do miseczki i wymieszać z ketchupem. Parówki naciąć wzdłuż (nie do końca) i ułożyć na blasze do pieczenia. Nałożyć farsz. Piec 10min w 190 - 200st.
3 stycznia 2015
Mini caprese - koreczki
Na pewno zdążyliście zauważyć, że lubię caprese ;) Tym razem w wersji koreczkowej :) Bardzo pyszne :)
Potrzebujemy:
- mini kulki mozzarelli,
- pomidorki koktajlowe,
- bazylia,
- oliwa,
- ocet balsamiczny.
Na wykałaczki nabijamy po kolei: mozzarellę, listek bazylii i pomidor. Przed samym podaniem skrapiamy oliwą i octem! To wszystko :) Banalnie proste :D Polecam! :)
Potrzebujemy:
- mini kulki mozzarelli,
- pomidorki koktajlowe,
- bazylia,
- oliwa,
- ocet balsamiczny.
Na wykałaczki nabijamy po kolei: mozzarellę, listek bazylii i pomidor. Przed samym podaniem skrapiamy oliwą i octem! To wszystko :) Banalnie proste :D Polecam! :)
Koreczkowy... jeż? :)
Witam w Nowym Roku! :) Jak minął Sylwester? Szykowaliście coś wyjątkowego? :) Na mnie w tym roku padło zrobienie przekąsek :) Były więc wrapy z łososiem (klik!), mini caprese (klik!) i koreczkowy jeż :)
Dziękuję wszystkim znajomym za przemiłe towarzystwo :D
Potrzebujemy:
- 2 kapusty,
- kawałek pora,
koreczki marynowane:
- ogórki kiszone (lub konserwowe),
- papryka marynowana,
- cebulki (złociste lub białe),
- kukurydza marynowana (mini kolby),
koreczki świeże:
- ogórek,
- rzodkiewka,
- żółty ser,
- oliwka.
Kapusty owijamy folią aluminiową. Mniejszą kapustę nabijamy na mniejszą za pomocą patyczków do szaszłyków.
Koreczki tworzymy i nabijamy je w kapustę.
Koreczki marynowane: cebulka, papryka, kukurydza, ogórek :)
Koreczki świeże: rzodkiewka, żółty ser, ogórek, oliwka.
Dziękuję wszystkim znajomym za przemiłe towarzystwo :D
Potrzebujemy:
- 2 kapusty,
- kawałek pora,
koreczki marynowane:
- ogórki kiszone (lub konserwowe),
- papryka marynowana,
- cebulki (złociste lub białe),
- kukurydza marynowana (mini kolby),
koreczki świeże:
- ogórek,
- rzodkiewka,
- żółty ser,
- oliwka.
Kapusty owijamy folią aluminiową. Mniejszą kapustę nabijamy na mniejszą za pomocą patyczków do szaszłyków.
Koreczki tworzymy i nabijamy je w kapustę.
Koreczki marynowane: cebulka, papryka, kukurydza, ogórek :)
Koreczki świeże: rzodkiewka, żółty ser, ogórek, oliwka.
30 grudnia 2014
Czekoladki z pomarańczową nutą
Święty Mikołaj w tym roku przyniósł mi pod choinkę foremki do pralinek. Moje pierwsze starcie z nimi musiało więc odbyć się zaraz po świętach. Mimo tego, iż wszyscy są najedzeni jak bąki to... z radością spróbowali tych mini czekoladek :) Nawet im smakowały :) choć do perfekcyjnego wyglądu sporo im brakowało :)
Potrzebujemy:
- czekolada z dużą zawartością kakao (u mnie 74%),
- skórka otarta z 1 pomarańczy.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej.
Pomarańczę umyć i otrzeć z niej skórkę.
Skórkę dodać do czekolady i napełnić foremki. Odstawić do wystudzenia - nie chować do lodówki.
Potrzebujemy:
- czekolada z dużą zawartością kakao (u mnie 74%),
- skórka otarta z 1 pomarańczy.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej.
Pomarańczę umyć i otrzeć z niej skórkę.
Skórkę dodać do czekolady i napełnić foremki. Odstawić do wystudzenia - nie chować do lodówki.
Panna Cotta - klasycznie
Na wieczór wigilijny zawsze szykuję deser, który ma być elegancki i inny niż zwykłe ciastko z kremem :) Tym razem postawiłam na klasyczną panna cotta podaną z ciepłym sosem truskawkowym. Było bardzo pysznie! Polecam :)
Potrzebujemy (7 małych porcji):
- 4 łyżeczki żelatyny,
- 1 laska wanilii,
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii,
- 330ml śmietany kremówki (30 lub 36%),
- 330ml pełnego mleka,
- 110g cukru,
- 2 łyżki rumu,
sos truskawkowy:
- 1op mrożonych truskawek,
- 8 łyżek cukru,
- sok z połowy cytryny.
Żelatynę zalać w małym rondelku wodą (tak, by ją przykryło) i odstawić. Do rondla wlać śmietanę i mleko. Laskę wanilii przepołowić i wyskrobać ziarenka - dodać je do garnka ze śmietaną. Dodać również cukier i ekstrakt z wanilii. Podgrzewać i mieszać do rozpuszczenia się cukru. W tym czasie na małym palniku postawić rondelek z żelatyną i delikatnie podgrzać, aż się rozpuści. Do śmietany dodać rum. Zagotować i zmniejszyć ogień. Wlać pomału rozpuszczoną żelatynę i dobrze wymieszać. Przelać do foremek, odstawić do wystudzenia. Do lodówki włożyć dopiero jak będą całkiem zimne (najlepiej na całą noc).
Przed podaniem przygotować sos truskawkowy. Truskawki rozmrozić i wrzucić do garnka. Dodać cukier i sok z cytryny. Podgrzewać dopóki cukier się nie rozpuści (sos musi być ciepły). Zblenderować.
Panna cotta wyciągnąć z foremek (bardzo łatwo wyjdą jeśli brzeg obtoczymy ostrym, cienkim nożem, a foremkę zanurzymy na kilka sekund w bardzo ciepłej wodzie), ułożyć na talerzu i polać sosem z truskawek.
Potrzebujemy (7 małych porcji):
- 4 łyżeczki żelatyny,
- 1 laska wanilii,
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii,
- 330ml śmietany kremówki (30 lub 36%),
- 330ml pełnego mleka,
- 110g cukru,
- 2 łyżki rumu,
sos truskawkowy:
- 1op mrożonych truskawek,
- 8 łyżek cukru,
- sok z połowy cytryny.
Żelatynę zalać w małym rondelku wodą (tak, by ją przykryło) i odstawić. Do rondla wlać śmietanę i mleko. Laskę wanilii przepołowić i wyskrobać ziarenka - dodać je do garnka ze śmietaną. Dodać również cukier i ekstrakt z wanilii. Podgrzewać i mieszać do rozpuszczenia się cukru. W tym czasie na małym palniku postawić rondelek z żelatyną i delikatnie podgrzać, aż się rozpuści. Do śmietany dodać rum. Zagotować i zmniejszyć ogień. Wlać pomału rozpuszczoną żelatynę i dobrze wymieszać. Przelać do foremek, odstawić do wystudzenia. Do lodówki włożyć dopiero jak będą całkiem zimne (najlepiej na całą noc).
Przed podaniem przygotować sos truskawkowy. Truskawki rozmrozić i wrzucić do garnka. Dodać cukier i sok z cytryny. Podgrzewać dopóki cukier się nie rozpuści (sos musi być ciepły). Zblenderować.
Panna cotta wyciągnąć z foremek (bardzo łatwo wyjdą jeśli brzeg obtoczymy ostrym, cienkim nożem, a foremkę zanurzymy na kilka sekund w bardzo ciepłej wodzie), ułożyć na talerzu i polać sosem z truskawek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








